Spektakl Muzyczny „Recepta na szczęście” już niedługo
Zapraszamy za wyjątkowy spektakl muzyczny „Recepta na szczęście”! Wydarzenie odbędzie się 29 grudnia 2024 r. o godz. 17.00 w sali teatralnej Domu Kultury Polskiej w Wilnie!
Trzy wsie na Podolu - Hreczany, Szaraweczkę i Maćkowce zamieszkuję potomkowie polskich chłopów i osadników, którzy przyjechali na te ziemie w XVII i XVIII wieku. Mimo niewielkiej liczebności społeczność ta zachowała polski język, kulturę oraz wiarę. Przedstawiamy wywiad z panią Haliną Zabolotną na temat tzw. Mazurów.
Lena Semenowa: Pani Halino, opowiedz proszę o sobie i swojej pracy
Halina Zabolotna: Nazywam się Halina Zabolotna, mam 28 lat. Od 5 lat pracuję w szkole ogólnokształcącej w Maćkowcach jako nauczycielka języka polskiego.
Dostałam się na ukrainistykę na Narodowym Uniwersytecie w Chmielnickim i tam okazało się, że w parze z ukrainistyką idzie polonistyka. Było to miła i pożyteczna niespodzianką. Po ukończeniu uniwersytetu znalazłam pracę w szkole jako nauczycielka języka polskiego, bo etatów nauczyciela języka ukraińskiego nie było. Nigdy tego nie żałowałam.
Maćkowce to wyjątkowa wieś, a właściwie to przedmieście miasta obwodowego Chmielnicki. Leży około 10 kilometrów od centrum miasta. To jedna z cztrech mazurskich miejscowości na Ukrainie: Maćkowce, Szaróweczka, Zariczcza oraz dzielnica Greczany w Chmielnickim. Przez lata trudnej historii, mieszkańcom tej wyjątkowej wsi udało się zachować swój język ojczysty. Maćkowianie rozmawiają między sobą jak po mazursku. W każdej rodzinie cenią polski język i kulturę.
LS: Kim są Mazurzy?
HZ: Termin Mazurzy nie jest precyzyjnie określony. Nasi rodacy osiedlili się tu w siedemnastym wieku. Najwięcej Polaków przyjechało tu z Mazowsza. W XVI wieku Mazowsze było najgęściej zasiedlonym obszarem, co stało się przyczyną migracji w poszukiwaniu miejsca do życia i pracy. Przenoszenie się na wschód wiązało się także z coraz większym uciskiem poddanych, z rozrastaniem się folwarków oraz brakiem ziemi. Na zniszczonym przez najazdy tatarskie Podolu, łatwiej było znaleźć ziemię pod uprawę, więc przesiedleńców przyciągały grunty. W wyobrażeniach przybyszów Podole było wymarzonym krajem swobód z płodną ziemią, dającą zbiory kilka razy do roku.
Mazurzy założyli nowe osady i zaczęli gospodarować. Większość wtopiła się w lokalną społeczność. Ale maćkowianie zachowali swoje tradycje i ojczysty język. W czasach stalinowskich, mimo prześladowań i represji, nie wyrzekli się katolickiej wiary. Kiedy w 1936 roku zburzono w Maćkowcach kościół, na modlitwę zbierali się po chatach. Doczekali pieriestrojki, własnoręcznie wybudowali nową świątynię, która integruje całą społeczność. Ale młodzi uciekają do miasta. W liczącej ponad 1000 mieszkańców wsi nie ma prawdziwej polskiej szkoły. Marzą o niej dzieci i dorośli.
LS: Jak Mazurzy żyją, zachowują swoją tożsamość?
HZ: Wszyscy bardzo przestrzegają tradycji kościelnych, obchodzą wszystkie katolickie święta, kolędują... Pobierają się zwykle między sobą i dość to wcześnie. Dużo jest młodych babć, na przykład w wieku 50 lat już mają 15-letnie wnuki. Większość dzieci ma wyrobione przez rodziców Karty Polaka.
LS: Jaka, Twoim zdaniem, jest mazurska gwara?
HZ: Ja bym powiedziała, że ponad 80 % słów w mazurskiej gwarze to słowa czysto polskie. Reszta rosyjskie i ukraińskie. Taka sobie mieszanka trzech języków. Moja polska koleżanka z ORPEG-u (Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą) tak rozróżnia języki na Ukrainie: „Jeśli nic nie rozumiem, to znaczy mówi się po ukraińsku, jeśli coś rozumiem, to słyszę mazurski”. I jeszcze Mazury często „u-kają” pójdę na „uchotę” (polowanie, od rosyjskiego «охота»)
LS: Mogłabyś przytoczyć kilka ciekawych mazurskich słów?
HZ: Oczywiście. Derazinka to rower, kupa - sporo, dużo czegoś, rączka – długopis, astanowka – przystanek, cutier – cukier, uboje- tapeta, szal- szalik (zarówno męski jak i damski), lupata – łopata, gadomy- gadamy, rozmawiamy, kwarta- kubek, kalco- pięrścionek, bie (tak, bie) – będzie, tapce – kapcie.
LS: Czy ktoś bada mazurski język i kulturę?
HZ: Wiem, że kilka lat temu przy wsparciu Ukraińskiej Fundacji Kultury został zrealizowany projekt „Ścieżkami Ukraińskich Mazurów”. Miał on na celu opowiedzieć o historii Mazurów od początku XVIII wieku, kiedy Mazurzy osiedlili się na naszych ziemiach, do dziś. Byłam na prezentacji tego projektu i dostałam album o Mazurach ze zdjęciami i krótkimi opowiadaniami.
LS: Co Cię najbardziej zaskakuje w Mazurach?
HZ: Zaskakuje mnie to, że oni tak dobrze potrafili zachować język i tożsamość. Ciekawe jest to, że dzieci tu są bardzo religijne. Aktywnie uczestniczą w kółkach w kościele. Na przykład pewien chłopiec z 5 klasy pewnego razu powiedział: „Poszczę, więc rezygnuję z korzystania z telefonu w piątek”...
LS: Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Lene Semenowa
Redakcja tekstu: IDA
Zapraszamy za wyjątkowy spektakl muzyczny „Recepta na szczęście”! Wydarzenie odbędzie się 29 grudnia 2024 r. o godz. 17.00 w sali teatralnej Domu Kultury Polskiej w Wilnie!
Piosenkarka Ewa Farna, kardiolog Piotr Branny, pięcioboista nowoczesny Marek Grycz, aktorka Beata Hummel, aktor i piosenkarz Przemysław Branny, agronom Michał Milerski. Długo można by tak wymieniać… Co łączy to osoby?
Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” im. Jana Olszewskiego zaprasza do składania wniosków remontowych zaplanowanych na rok 2026 lub na lata 2026-2028, jakie mogą uzyskać dofinansowywanie z Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.