Dobry świat Fundacji „Dajmy nadzieję”
Po raz czwarty, w dniach 3 – 9 sierpnia br. Fundacja „Dajmy nadzieję”, która prowadzi Dziecięce Hospicjum Domowe we Lwowie zorganizowała wyjazd integracyjny dla rodzin, które mają nieuleczalnie chore dzieci.
Piosenkarka Ewa Farna, kardiolog Piotr Branny, pięcioboista nowoczesny Marek Grycz, aktorka Beata Hummel, aktor i piosenkarz Przemysław Branny, agronom Michał Milerski. Długo można by tak wymieniać… Co łączy to osoby?
Wszyscy skończyli jedyną polską szkołę średnią w Republice Czeskiej – Gimnazjum Polskie. W tym roku placówka kształcąca w języku polskim będzie świętować aż trzy jubileusze.
Tuż przed wejściem do Polskiego Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego przy ulicy Havlíčka w Czeskim Cieszynie wisi pokaźnych rozmiarów banner. Informuje o przypadającej na ten rok rocznicy. W oczy rzucają się dwie daty – rok 1909 oraz 2019.
Status quo utrzymane
W tym roku mija bowiem 110 lat od powołania do życia Polskiego Gimnazjum Realnego im. Juliusza Słowackiego w Orłowej. Dla przypomnienia, były to czasy Monarchii Austro-Węgierskiej, zarówno Polska, jak i Czechy nie istniały na mapach. Placówkę powołały do życia Macierz Szkolna dla Księstwa Cieszyńskiego oraz Towarzystwo Szkoły Ludowej. Dziś nie jest to już szkoła prywatna, działa w niej koło Macierzy, a nauka trwa cztery lata i kończy się maturą państwową.
– Trudno mi powiedzieć, czy jesteśmy matką wszystkich szkół. Na pewno jesteśmy jedną z najważniejszych placówek na Zaolziu, bo skupiamy całą elitę. Najlepsi uczniowie ze szkół podstawowych przychodzą właśnie do Gimnazjum. To są dzieci rodziców, którzy chcą zostać Polakami, nie wynarodowili się. W tym widzę duży potencjał naszej szkoły oraz kierunki na przyszłość, żebyśmy jako Polacy przetrwali. Nie da się ukryć, że bez Polskiego Gimnazjum ta asymilacja będzie coraz bardziej postępowała – przekonuje Maria Jarnot, dyrektor Polskiego Gimnazjum.
Jaki jest stan posiadania na dziś? W sumie w czeskocieszyńskiej placówce jest 12 klas, po trzy w każdym roczniku; naukę pobiera aktualnie 326 uczniów, kadrę pedagogiczną stanowi 36 nauczycieli. Liczba uczniów na przestrzeni ostatnich lat nieznacznie się waha.
– Kilka lat temu mieliśmy na przykład 315 uczniów, dziś jest ich o ponad 10 więcej, ale według moich szacunków, w roku szkolnym 2019/2020 będzie ich znowu ciut mniej, ponieważ klasy dziewiąte w szkołach podstawowych są mniej liczne. Potem sytuacja znowu powinna wrócić do normy – zauważa Maria Jarnot.
Uczniowie placówki zwykli o sobie mówić, że są… studentami. W Gimnazjum działa zresztą bardzo prężnie samorząd studencki. Pedagodzy też nie są określani nauczycielami, ale profesorami. Przyjęło się to zresztą nie tylko na Zaolziu. Profesor Daniel Kadłubiec, absolwent szkoły (uczył się w latach 1952-1955) uważa, że tytuł ten nie był stosowany bynajmniej na wyrost w dawnych czasach.
Nauczyciele naukowcy
– Konkretnie w dwudziestoleciu międzywojennym – precyzuje mieszkający w Czeskim Cieszynie-Mistrzowicach profesor. – Ówcześni nauczycieli byli nie tylko mocno zaangażowanymi w polskie sprawy społecznikami. Prowadzili normalną pracę badawczą. Była to swoista kuźnia polskości. Ta placówka wykształciła elitę intelektualną Zaolzia – nie ma wątpliwości Daniel Kadłubiec.
Jak przekuć to, co było, na współczesność? Zaolziański naukowiec nie ma wątpliwości, że nie jest to wcale proste, ale na pewno bycie uczniem Polskiego Gimnazjum Anno Domini 2019 do czegoś zobowiązuje. To także niewątpliwy zaszczyt. W placówce cały czas coś się dzieje. Nie ma tygodnia, żeby nie odbyła się ciekawa impreza. Z założonymi rękami nie siedzą zarówno uczniowie, jak i nauczyciele. Przez połowę marca w Wielkiej Galerii Teatru Cieszyńskiego można było oglądać wystawę „Przenikanie”. To już dziesiąta edycja przedsięwzięcia, w ramach którego wyeksponowano prace plastyczne oraz zdjęcia uczniów. W poniedziałek 18 marca odbył się z kolei Dzień Tolerancji. Zamiast zajęć, uczniowie uczestniczyli w wykładach, warsztatach, dyskutowali na temat szeroko rozumianej tolerancji. W planie są kolejne, równie ciekawy inicjatywy. – Tworzymy jedną wielką rodzinę. Nawet jak ktoś opuszcza mury szkoły, nigdy o niej nie zapomina. Czasami spotykamy się w gronie Polaków w różnych miejscach, także za granicą, i wtedy okazuje się, że chodziliśmy do jednej szkoły. Od razu odnajdujemy wspólny język – przyznaje Maria Jarnot.
Tutaj stało Polskie Gimnazjum
Wielkie świętowanie zaplanowano na połowę października. W 2019 zbiega się kilka rocznic. Mija 110 lat od założenia pierwszego Gimnazjum w Orłowej. Z kolei 70 lat temu zostało powołane do życia Gimnazjum Polskie w Czeskim Cieszynie. Ponadto od pięciu lat, dzięki staraniom byłego dyrektora Andrzeja Bizonia, wrócono do imienia Juliusza Słowackiego w nazwie.
Jak czytamy na oficjalnej stronie szkoły, w roku 1964 nastąpiło połączenie obu polskich gimnazjów w jedną placówkę. „Istniało wtedy 11 klas w Cieszynie i osiem w Łazach-Orłowej. W roku 1991 rozpoczęto rozbudowę nowoczesnego gimnazjum. W roku 2009 przestało istnieć orłowskie gimnazjum im. Słowackiego, a jego uczniowie stali się uczniami gimnazjum w Czeskim Cieszynie. Gimnazjum w Czeskim Cieszynie przejmuje tradycje gimnazja orłowskiego” – takie informacje znajdzie każdy zainteresowany.
Dziś w Orłowej na Obrokach, gdzie stała pierwotna polska szkoła średnia, stoi pomnik. Ważący cztery tony obelisk z czerwonego granitu szwedzkiego został ustawiony przed 10 laty. Na drzewie tuż obok wisi kilka zalakowanych kartek z informacjami o dawnej szkole średniej. Jesienią pojawi się następny akcent. To inicjatywa kolejnego wybitnego absolwenta, urologa Bogusława Chwajola. – Chcemy, żeby w tym miejscu pojawiła się tablica informacyjna. Każdy zainteresowany dowie się z niej, że w kiedyś istniała tu polska szkoła średnia. Dziś bowiem jest tak, że kiedy przyjeżdża ktoś zainteresowany odwiedzeniem Obroków, nie zawsze możemy mu zaproponować „przewodnika”, osobę, która coś opowie o „Słowaku”. Przy okazji na pewno także wyczyścimy pomnik – przybliża pomysł doktor Chwajol, który uczył się w latach 1957-1960. Można powiedzieć, że przekazał pałeczkę dalej, bo Polskie Gimnazjum skończyli jego córka i syn, a dziś do trzeciej klasy uczęszcza najstarsza wnuczka. W ten sposób historię piszą kolejne pokolenia.
Tekst: Tomasz Wolff
Zdjęcia: Tomasz Wolff, ARC
Po raz czwarty, w dniach 3 – 9 sierpnia br. Fundacja „Dajmy nadzieję”, która prowadzi Dziecięce Hospicjum Domowe we Lwowie zorganizowała wyjazd integracyjny dla rodzin, które mają nieuleczalnie chore dzieci.
W Republice Czeskiej powstało Centrum Polskie. – Zaczynamy dziś coś zupełnie nowego. To rzecz bez precedensu w 100-letniej historii Zaolzia. Jestem szczęśliwy, że mogę w tym brać udział – powiedział Mariusz Wałach, prezes Kongresu Polaków w Republice Czeskiej, przy którym powstała placówka w założeniu mająca promować polskość. Oficjalnie rozpoczęła działalność 1 września.
Miło nam poinformować, że Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” im. Jana Olszewskiego została wyłącznym operatorem Bonu dla nauczyciela polonijnego 2025 Instytutu Rozwoju Języka Polskiego.