IDA POMOC POLAKOM NA WSCHODZIE SENAT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

05.06.2018

„Głos” Polaków na Zaolziu

media, Aktualności, Wywiad, Materiały własne Czechy, morawsko-śląski, Ostrawa

Wywiad z Tomaszem Wolffem, redaktorem naczelnym „Głosu” gazety Polaków w Republice Czeskiej.


Stefan Gardawski (IDA): Jesteśmy kilka dni po zakończeniu zjazdu Dzienników Mniejszości Narodowych Europy (MIDAS). Po raz pierwszy organizatorem zjazdu był Kongres Polaków w Republice Czeskiej i po raz pierwszy odbył się on w Ostrawie, leżącej w pobliżu Zaolzia. Czy udało się przybliżyć delegatom z innych redakcji sytuację polskich mediów w RC?

Tomasz Wolff („Głos”): Większość uczestników MIDAS-a spędziła w Republice Czeskiej cztery dni, było więc wystarczająco dużo czasu, żeby o tym porozmawiać, zarówno na stopie oficjalnej, jak i „poza protokołem”. Najważniejszym i bardzo potrzebnym – w mojej ocenie – punktem, była piątkowa sesja otwarta, na której polskie media ukazujące się na Zaolziu miały szansę się zaprezentować przed wszystkimi uczestnikami. Warto wiedzieć, że „Głos” jest członkiem MIDAS-a od kilku lat, dlatego większość dziennikarzy wie, jaką jesteśmy gazetą i co na co dzień robimy. Po raz pierwszy wszyscy na pewno dowiedzieli się, jak „Głos” zmienił się od ostatniego posiedzenia, które odbyło się w Barcelonie.

No właśnie, podczas swojej prezentacji opowiadał Pan o zmianach jakie przeszedł "Głos" w zeszłym roku, czy może Pan powiedzieć na czym polegała transformacja i czym była motywowana?

Wydawcą „Głosu” jest Kongres Polaków w Republice Czeskiej. Na jednym z posiedzeń w ubiegłym roku Rada Kongresu podjęła decyzję, że od 1 stycznia 2018 roku „Głos Ludu” będzie się ukazywać jako „Głos”, zamiast trzech razy w tygodniu dwa razy (przy zachowaniu dotychczasowej liczby stron – 28). Dodatkowo zapadła decyzją o zmianie szaty graficznej. Zmiany były podyktowane chęcią odejścia od tytułu, który nie przyciągał młodych czytelników – umówmy się, uczeń czy student ma tyle wspólnego z ludem, co lato z zimą – oraz względami ekonomicznymi. Lwią część kosztów pochłania dostarczenie gazet do czytelników – około 85-90 procent gazet rozchodzi się w prenumeracie. Zamiast dystrybuować gazetę trzy razy w tygodniu, robimy to dwa razy, a czytelnicy dostają w tygodniu do ręki taką samą liczbę stron. Mało tego, wszystkie są w kolorze (w ubiegłym roku było tylko sześć takich stron), a gazeta jest nowocześnie łamana. Za nowy layout odpowiada Jacek Utko, światowej sławy projektant gazet. Ostatnio zaprojektowany przez niego amsterdamski „Het Parool” kolejny raz został uznany za najlepiej zaprojektowaną gazetę na świecie. Może w przyszłości też otrzymamy taką nagrodę (śmiech). Na razie bardzo się cieszymy, że doceniło nas jury Nagrody im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii. Zostaliśmy docenieni za „profesjonalizm oraz konsekwentny wysiłek, którego efektem jest wydawanie kilka razy w tygodniu gazety dla Polaków w Czechach”.

Proszę jeszcze o przybliżenie obecnej sytuacji Polaków na Zaolziu. Jakie są tendencje jeśli chodzi o powszechność użycia języka polskiego?

Polacy mieszkający na Zaolziu mówią po polsku, czesku, posługują się także gwarą. Ta ostatnia jest potrzebna i ważna, ale są sytuacje, kiedy powinno się ją odłożyć na bok. Na przykład nauczanie musi odbywać się po polsku, a czasami gwara przenika do naszego języka ojczystego. Dlatego w „Głosie” przykładamy ogromną wagę do języka polskiego. Bez czystego polskiego nie będzie polskich mediów. A bez polskich mediów, utrzymanie polskich skupisk na świecie będzie dużo trudniejsze, żeby nie powiedzieć, że niemożliwe. 

Tomasz Wolff – od 2011 r. redaktor naczelny Gazety Polaków w Republice Czeskiej „Głos”.

Galeria