IDA POMOC POLAKOM NA WSCHODZIE kancelaria prezesa rady ministrów

02.08.2021

LOSY POLSKICH RODZIN – WIĘCEJ PYTAŃ NIŻ ODPOWIEDZI cz. I

Aktualności, OPOWIEDZ MI O POLSCE Ukraina, Obwód żytomierski 2021-08-02

Historia Zygmunta Wengłowskiego i jego bliskich to wspomnienia rodzinne nagrodzone w ubiegłorocznej edycji naszego konkursu "Opowiedz mi o Polsce".


Zygmunt Wengłowski pochodzi z polskiej rodziny, która w latach 30. XX wieku została poddana prześladowaniom politycznym i represjom. Adam, jego ojciec, w 1937 r. aresztowany za udział w „kontrrewolucyjnej organizacji na korzyść Polski”, rok później został rozstrzelany. Jego mama Paulina, jako żona „wroga narodu”, nie mogła posiadać stałego miejsca zamieszkania, chodziła po wsiach szukając dla siebie jakiegoś domu. Dalej były głód i wojna…

Zdj. 1

Rodzice Zygmunta Wengłowskiego, Polacy, prowadzili średnie chłopskie gospodarstwo. Na początku lat 30. – pod narodowościowymi, gospodarczymi i innymi motywami – byli poddawani politycznym prześladowaniom i represjom.

Jego ojciec, Adam Wengłowski (żył w latach 1899-1938), syn Walentego, wiosną 1930 r. został aresztowany i wysłany na północ i potem na Syberię. Tam żył i pracował w osiedlu Kwitok (Tajszetski rejon, obwód Irkutski) bez prawa wyjazdu i listowania. W 1937 r. został aresztowany po raz drugi i pociągnięty do odpowiedzialności za udział w kontrrewolucyjnej organizacji na korzyść Polski w rejonie Tajszeta. Po sfabrykowanej sprawie (rozporządzenie NKWD i prokuratora w Moskwie z dnia 16 lutego 1938 r.) bez sądu został skazany na karę śmierci. Wyrok (rozstrzelanie) wykonano 26 marca 1938 r. Adama Wengłowskiego rehabilitowano pośmiertnie w 1957 r. Pochowano go w lesie koło wsi Piwowaricha (20 km na północny wschód od Irkucka). Tam od połowy 1937 r. do jesieni 1938 r. rozstrzelano ponad 4500 niewinnych ludzi (różnych narodowości). Miejsce to odnaleziono w 1990 r. i stworzono w nim memoriał – na wielkim kamieniu wybito słowa: „Pamiętaj, Ojczyzno, przede wszystkim tych, którzy zginęli niewinnie, miej litość i zachowaj nas od zapomnienia”.

Zdj. 2

Zygmunt długo szukał informacji o ojcu, dwa razy odwiedzał miejsce, w którym go rozstrzelano. Taki był system i trudno było dochodzić prawdy. Należy dodać, że tragiczny los spotkał również czterech braci ojca Adama: Adolfa (ur. 1896), Jana (ur. 1902), Józefa (ur. 1903) i Mariana (ur. 1906), byli prześladowani i zginęli w ciężkich latach.

Zdj. 3

Matka Zygmunta, Paulina Wengłowska (z domu Borecka) córka Mikołaja (żyła w latach 1900-1991). Po aresztowaniu i zesłaniu męża pozostała na gospodarstwie z dwójką dzieci (6 i 8 lat). Gospodarstwo zlikwidowano, została wysiedlona ze wsi Soroczeń. Paulina i dzieci wędrowali po rożnych miejscowościach obwodu Żytomierskiego, chcieli się osiedlić, ale nie mieli dokumentów i naznaczono ich jako Polaków oraz „rodzinę wroga narodu”. Przypomniały się jaj ciężkie lata głodu (1932-1933), podczas którego dwie jej siostry, Michalina i Antonina, zmarły, a ich mężowie byli represjonowani. Paulina była wiejską krawcową i to pomogło przeżyć ciężki czas po aresztowaniu męża. Pomagali też dobrzy ludzie. Adam w 1936 r. przysłał żonie 50 rubli i poprosił o zdjęcie z dziećmi. Wypełniła prośbę i to była ostatnia wiadomość od męża.

Zdj. 4

W 1949 r. dzięki dzieciom matce Zygmunta udało się załatwić skromne mieszkanie we wsi Bolarka koło Żytomierza. Po 1985 r. Zygmunt zajął się poszukiwaniem informacji o losie ojca. W 1987 r. matce, za utratę jedynego żywiciela rodziny, przyznano emeryturę – zapomogę w wysokości 9 rubli i 14 kopiejek. Zmarła w 1991 r. Dzięki staraniom syna została pośmiertnie zrehabilitowana w 2012 r.

Dzieci Pauliny uczęszczały do szkoły. Pan Zygmunt uczył się w 1-2 klasie szkoły polskiej, 2-3 klasie niemieckiej i 4-7 klasie ukraińskiej. W 1941 r. ukończył kurs technikum mechanicznego w Żytomierzu i tam też zastała go wojna.

Wiosną 1944 r. zgłosił się na ochotnika do Armii Polskiej i został przydzielony do 13 PAS (Pułku Artylerii Samochodowej). Włączono go do drużyny łączności plutonu kierowniczego. Razem z pułkiem przeprawił się przez Bug, dotarł do Chełmu, Lublina i dalej wzdłuż Wisły. Brał udział w działaniach bojowych pułku na przyczółku Warecko-Magnuszewskim (sierpień 1944 r.). Tak po raz pierwszy zobaczył Polskę. Potem widział pożary trawiące Warszawę i był świadkiem nieudanej pomocy powstańcom warszawskim udzielanej przez Wisłę ,z rejonu Saskiej Kępy, na Czerniaków jednostkami 3 dywizji piechoty (wrzesień 1944 r.). Pod koniec listopada został skierowany na szkolenie do Oficerskiej Szkoły Broni Pancernej w Chełmie. Był podchorążym w plutonie szkolenia dowódców ciężkich dział samochodowych dywizjonu szkolnego.

Zdj. 5

Zdj. 6

Autor: Rustam Iusupov, wnuk Zygmunta Wengłowskiego.

Dalsze losy rodziny Zygmunta Wengłowskiego już wkrótce.

 

Opis zdjęć:

1. Rodzina Wengłowskich, dokłądna data wykonania zdjecia nieznana (przepuszczalnie 1915-1918). Stoją: JÓZEFA WENGŁOWSKA (starsza córka), ADOLF BORECKI (syn babci Teofili) i ADAM WENGŁOWSKI (ojciec Zygmunta); siedzą: TEOFILA WENGŁOWSKA (z domu Słowińska, 1879-1964), WALENTY WENGŁOWSKI (dziadek Zygminta, 1864-1934), małe dziecko nieznane. Rodzina prowadziła gospodarstwo we wsi Sołodyri, rejon Horoszki (teraz Wołodar-Wołyński), obwód Żytomierski.

2. Adam Wengłowski.

3. Paulina Wengłowska.

4. Właśnie to zdjęcie w 1936 r. zostało wysłane Adamowi. Czy je otrzymał? Nie wiadomo.

5. i 6. Dokumenty wojskowe Zygminta Wengłowskiego.

Galeria