IDA POMOC POLAKOM NA WSCHODZIE kancelaria prezesa rady ministrów

04.06.2019

ŚWIADOMI PATRIOCI Z WYWIADU - część I

Konkursy, Aktualności, OPOWIEDZ MI O POLSCE Czechy, morawsko-śląski 2019-06-04

Część pierwsza reportażu historycznego Lucyny Zylowej nagrodzonego w konkursie OPOWIEDZ MI O POLSCE - RODZINNE HISTORIE. Autorka przygotowała go w oparciu o wspomnienia swojego ojca.


Tato co roku składa uroczysty hołd patriotom ZWZ Armii Krajowej zamordowanym pod Wałką w 1942 roku. W rocznicę zbrodni zawsze wspomina dwóch wujków – Alojzego poległego w Cieszynie i Franciszka, który zginął w Stein. Opowiada o poświęceniu i bohaterstwie wujków Szotkowskich.

Tata – Eduard Szotkowski – był jeszcze małym dzieckiem, pozostało mu w pamięci tylko mgliste wspomnienie wujka Franciszka, Alojzego nigdy nie spotkał. Koniec wojny spędzał z bratem w bezpiecznych Mostach koło Jabłonkowa, w domu rodzinnym dziadka. Pamięta dużą walizkę osobistych rzeczy Alojzego i Franciszka, która stała na strychu – niby zapomniana, ale wywołująca najsmutniejsze wspomnienia. Braciom czasami udawało się przemycić jakiś przedmiot i wtedy dziadek z trudem rozpoczynał opowiadanie.

Te smutne wojenne pamiątki – akt oskarżenia gestapo, listy, książki o działalności wywiadu – tato przechowuje w szczególnym miejscu, czci pamięć Alojzego jednak zawsze dręczyło go pytanie – jaki los naprawdę spotkał Franciszka?

Franciszek Szotkowski

Franciszek Szotkowski

Franciszek Szotkowski, absolwent polskiego Gimnazjum w Orłowej, w 1936 roku podejmuje studia na Uniwersytecie Karola, a po wkroczeniu wojska polskiego na teren Zaolzia kontynuuje je na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Studia przerywa wybuch wojny, Franciszek musi porzucić swoje zamiłowanie do filologii i powraca do rodzinnych Mostów, by rozpocząć pracę w tartaku.

Początek wojny zastaje większość rodziny Szotkowskich w Mostach, przygotowanych. Dziadek taty, działacz lokalnej Macierzy Polskiej, zdaje sobie sprawę, że będzie na liście miejscowych Freikorpsów  (z niem. "wolny korpus" – to ochotnicza, nacjonalistyczna formacja) i jest gotowy do wyjazdu ostatnim pociągiem do Polski. Jadą z nim starsze córki i Alojzy, który zgłasza się do wojska. Walcząc w armii „Kraków“ na Śląsku, w Małopolsce i na Lubelszczyźnie, zostaje wzięty do niewoli. Udaje mu się  zbiec z transportu i po paru miesiącach na piechotę wrócić do Mostów. W wyniku donosu freikorpsów zostaje zatrzymany w swojej wiosce i wysłany do obozu w Skrochowicach koło Opawy.  Wypuszczony po sześciu tygodniach dostaje ostrzeżenie, że kolejny raz nie wróci żywy. Mimo zagrożenia dołącza do Związku Walki Zbrojnej i staje się dowódcą miejscowej „piątki“, która udziela pomocy rodzinom poszkodowanych oraz dystrybuuje polską prasę.

Niemcy osiągają coraz mniej sukcesów wojennych. Luftwaffe przegrywa w Anglii, zahamowano ofensywę w głąb Związku Radzieckiego, niepowodzenie spotyka ich także w Afryce Północnej. Polityka niemiecka na Śląsku zaciska się, Polacy są niepożądanym elementem masowo wysyłanym na prace do Rzeszy. Również Franciszka skierowano do Niemiec, do fabryki akumulatorów łodzi podwodnych w Hanower.

Żołnierze niemieccy boją się wysyłania na front wschodni, poprzez pacyfikację ludności udowadniają, jak są potrzebni na miejscu. Na rękę jest im odkrycie działalności tajnej organizacji.

Nadchodzą trudne lata dla dziadków i ich synów. W 1942 roku Alojzy Szotkowski zostaje aresztowany przez gestapo i umieszczony w więzieniu w Cieszynie. Był najmłodszym, 23 letnim członkiem grupy, dzielnie znosił bicie i maltretowanie. W marcu rozstrzygnęły się jego losy. W ostatnim dniu zimy 20 marca 1942 roku 24 osoby zostały powieszone w masowej egzekucji pod Wałką. Czy bali się w ostatniej chwili? Byli świadomi. Przewożeni przez Cieszyn śpiewali pieśni patriotyczne i wołali My zginiemy, ale ojczyzna nie zginie! (Ludwik Kohutek „Gdy drzewa szubienic wyrosły”).

Alojzy Szotkowski

Alojzy Szotkowski

Śmierć najmłodszego syna była wielkim ciosem dla rodziców, jego sióstr i braci - Karola w Mostach i Franciszka, w tym czasie przebywającego już w Hanowerze. Nie wiadomo, czy Franciszek przyjechał odwiedzić rodzinne strony. Pewne jest, że jego kolega z pracy – Adam Cieńciała – spędził Święta w domu, gdzie spotkał znajomych i opowiadał o fabryce akumulatorów łodzi podwodnych U-Boot.

Ciąg dalszy reportażu już wkrótce. W materiale wykorzystano zdjecia z archiwum autorki oraz fotografię (źródło Polona.pl) przedstawiającą jej rodzinną miejscowość - Mosty koło Jabłonkowa.

Zapraszamy do lektury również innych tekstów nagrodzonych w konkursie OPOWIEDZ MI O POLSCE: 

Galeria