Przystanek Historia-Dyneburg
15 października 2019 r. w Dyneburgu odbyło się uroczyste otwarcie wystawy pt. “Przystanek Historia-Dyneburg” zorganizowanej przez Instytut Pamięci Narodowej.
Część pierwsza reportażu historycznego Lucyny Zylowej nagrodzonego w konkursie OPOWIEDZ MI O POLSCE - RODZINNE HISTORIE. Autorka przygotowała go w oparciu o wspomnienia swojego ojca.
Tato co roku składa uroczysty hołd patriotom ZWZ Armii Krajowej zamordowanym pod Wałką w 1942 roku. W rocznicę zbrodni zawsze wspomina dwóch wujków – Alojzego poległego w Cieszynie i Franciszka, który zginął w Stein. Opowiada o poświęceniu i bohaterstwie wujków Szotkowskich.
Tata – Eduard Szotkowski – był jeszcze małym dzieckiem, pozostało mu w pamięci tylko mgliste wspomnienie wujka Franciszka, Alojzego nigdy nie spotkał. Koniec wojny spędzał z bratem w bezpiecznych Mostach koło Jabłonkowa, w domu rodzinnym dziadka. Pamięta dużą walizkę osobistych rzeczy Alojzego i Franciszka, która stała na strychu – niby zapomniana, ale wywołująca najsmutniejsze wspomnienia. Braciom czasami udawało się przemycić jakiś przedmiot i wtedy dziadek z trudem rozpoczynał opowiadanie.
Te smutne wojenne pamiątki – akt oskarżenia gestapo, listy, książki o działalności wywiadu – tato przechowuje w szczególnym miejscu, czci pamięć Alojzego jednak zawsze dręczyło go pytanie – jaki los naprawdę spotkał Franciszka?
Franciszek Szotkowski
Franciszek Szotkowski, absolwent polskiego Gimnazjum w Orłowej, w 1936 roku podejmuje studia na Uniwersytecie Karola, a po wkroczeniu wojska polskiego na teren Zaolzia kontynuuje je na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Studia przerywa wybuch wojny, Franciszek musi porzucić swoje zamiłowanie do filologii i powraca do rodzinnych Mostów, by rozpocząć pracę w tartaku.
Początek wojny zastaje większość rodziny Szotkowskich w Mostach, przygotowanych. Dziadek taty, działacz lokalnej Macierzy Polskiej, zdaje sobie sprawę, że będzie na liście miejscowych Freikorpsów (z niem. "wolny korpus" – to ochotnicza, nacjonalistyczna formacja) i jest gotowy do wyjazdu ostatnim pociągiem do Polski. Jadą z nim starsze córki i Alojzy, który zgłasza się do wojska. Walcząc w armii „Kraków“ na Śląsku, w Małopolsce i na Lubelszczyźnie, zostaje wzięty do niewoli. Udaje mu się zbiec z transportu i po paru miesiącach na piechotę wrócić do Mostów. W wyniku donosu freikorpsów zostaje zatrzymany w swojej wiosce i wysłany do obozu w Skrochowicach koło Opawy. Wypuszczony po sześciu tygodniach dostaje ostrzeżenie, że kolejny raz nie wróci żywy. Mimo zagrożenia dołącza do Związku Walki Zbrojnej i staje się dowódcą miejscowej „piątki“, która udziela pomocy rodzinom poszkodowanych oraz dystrybuuje polską prasę.
Niemcy osiągają coraz mniej sukcesów wojennych. Luftwaffe przegrywa w Anglii, zahamowano ofensywę w głąb Związku Radzieckiego, niepowodzenie spotyka ich także w Afryce Północnej. Polityka niemiecka na Śląsku zaciska się, Polacy są niepożądanym elementem masowo wysyłanym na prace do Rzeszy. Również Franciszka skierowano do Niemiec, do fabryki akumulatorów łodzi podwodnych w Hanower.
Żołnierze niemieccy boją się wysyłania na front wschodni, poprzez pacyfikację ludności udowadniają, jak są potrzebni na miejscu. Na rękę jest im odkrycie działalności tajnej organizacji.
Nadchodzą trudne lata dla dziadków i ich synów. W 1942 roku Alojzy Szotkowski zostaje aresztowany przez gestapo i umieszczony w więzieniu w Cieszynie. Był najmłodszym, 23 letnim członkiem grupy, dzielnie znosił bicie i maltretowanie. W marcu rozstrzygnęły się jego losy. W ostatnim dniu zimy 20 marca 1942 roku 24 osoby zostały powieszone w masowej egzekucji pod Wałką. Czy bali się w ostatniej chwili? Byli świadomi. Przewożeni przez Cieszyn śpiewali pieśni patriotyczne i wołali My zginiemy, ale ojczyzna nie zginie! (Ludwik Kohutek „Gdy drzewa szubienic wyrosły”).
Alojzy Szotkowski
Śmierć najmłodszego syna była wielkim ciosem dla rodziców, jego sióstr i braci - Karola w Mostach i Franciszka, w tym czasie przebywającego już w Hanowerze. Nie wiadomo, czy Franciszek przyjechał odwiedzić rodzinne strony. Pewne jest, że jego kolega z pracy – Adam Cieńciała – spędził Święta w domu, gdzie spotkał znajomych i opowiadał o fabryce akumulatorów łodzi podwodnych U-Boot.
Ciąg dalszy reportażu już wkrótce. W materiale wykorzystano zdjecia z archiwum autorki oraz fotografię (źródło Polona.pl) przedstawiającą jej rodzinną miejscowość - Mosty koło Jabłonkowa.
Zapraszamy do lektury również innych tekstów nagrodzonych w konkursie OPOWIEDZ MI O POLSCE:
- "Z tęsknoty za swoim domem" Poliny Szapiro,
- "Okruchy szczęścia w nieszczęściu pradziadka Wita Surudy" Dariusza Lewickiego,
- "Nie masz pana nad ułana, nad ułana króla Jana" Piotra Soboty.
15 października 2019 r. w Dyneburgu odbyło się uroczyste otwarcie wystawy pt. “Przystanek Historia-Dyneburg” zorganizowanej przez Instytut Pamięci Narodowej.
W Republice Czeskiej powstało Centrum Polskie. – Zaczynamy dziś coś zupełnie nowego. To rzecz bez precedensu w 100-letniej historii Zaolzia. Jestem szczęśliwy, że mogę w tym brać udział – powiedział Mariusz Wałach, prezes Kongresu Polaków w Republice Czeskiej, przy którym powstała placówka w założeniu mająca promować polskość. Oficjalnie rozpoczęła działalność 1 września.
W ramach realizowanego w 2022 r. zadania publicznego „Dofinansowanie działalności placówek medyczno-opiekuńczych na Wschodzie”, dla podopiecznych Centrum pomocy Rodzinie oraz Dzieciom, zostały dofinansowane koszty zakupu odzieży i obuwia.